Jestem na miejscu. Północna Somalia, sam nie wiem, gdzie dokładniej. Zacznijmy jednak od początku.
Wczoraj, zgodnie z planem, dotarłem do Nairobi. Czarnoskóry urzędnik, który wydawał mi wizę, przeraził się gdy powiedziałem, że lecę do Somalii. "Worse than Iraq" - wykrzyknął, po czym zaproponował, że jeśli będzie bardzo źle, mam wracać do Kenii.
Przemiły taksówkarz odwiózł mnie i kilka innych osób do hotelu Panafrica, gdzie miałem spędzić jedną noc. Tak też uczyniłem.
Dzisiaj, o 5.30 rano, zebraliśmy się przy hotelowej recepcji. Zagadnął mnie nairobiański boy hotelowy:
- Dokąd jedziesz? - zapytał.
- Do Somalii.
- Islamski kraj - przypomniał.
- Tak, czytałem.
- Skąd jesteś? - zainteresował się.
- Z Polski.
- To w Wielkiej Brytanii? - wypalił.
- Nie, to odzielny kraj.
- Gdzie to? Australia? Jaki kontynent? - dociekał.
- Europa. Obok Niemiec.
- Ach, obok Niemiec - zamilkł.
Przewieziono nas na niewielkie, podmiejskie lotnisko, skąd dziesięcioosobowy (licząć pilotów) samolot zabrał nas do Bosaso.
Gorąco. Cholernie gorąco. Trudno oddychać, żar wlewa się do płuc.
Z klimatyzowanego pomieszczenia, w którym czekaliśmy na dalszy transport, przewieziono nas do bazy. Na ulicach dzieci z karabinami; po drodze kilka punktów kontrolnych, samochody pełne uzbrojonych po zęby ludzi. I tak uważam, że moja podróż jest lamerska. Wszystko robią tutaj za mnie, a obóz strzeżony jest przez setkę strażników z karabinami. Mieszkam w obszernym, jednoosobowym namiocie, z którego dwóch Murzynów wymiotło mi dzisiaj pył. Żywię się obficie w luksusowaej jadalni z klimatyzacją.
7 komentarze:
UFFF!!! Dobrze, ze juz tam jestes!!! Uwierz, ze wszyscy razem z Toba przezywalismy podroz!!! Z niecierpliwoscia czekamy na dalsze relacje z Twojej niesamowitej wyprawy!!
Bartek. w razie co, patrz zabójcy prosto w oczy.
kszksz
O jaaa, ale lamersko;] Zupelnie inny klimat, niesamowicie to wygląda, chociaż z Twoich opisow wynika ze bazpiecznie poza obozem nie jest, ale i tak podoba mi sie, chce tam tez jechac!!:)
Pająk Skakun na czarnym lądzie;-) powodzenia !!!
Wstawaj! Chcemy wiedziec co sie dzieje :)
Bardzo turystyczne miejsce... kiedy wracasz?
cousine
uważaj na tumbu.
Czesc Bartek! Nie sadzilam,ze nalezych do tych najodwazniejszych ,jestes niesamowity,podziwiamy Ciebie i trzymamy za Ciebie kciuki.Trzymaj tak dalej jestesmy z Toba i kochamy Cie bardzo.Do odwaznych swiat nalezy.Czekamy na dalsze Twoje wiadomosci,sledzimy coddziennie Twoje wyczyny poniewaz opisujesz to tak ciekawie i spontanicznie,ze az chce sie czytac,zadna inna lektura jest niepotrzebna.Pa,pa jestesmy z Toba ciocia Maryla i Wim
Prześlij komentarz